Relacja z II Ogólnopolskich Zawodów Wspinaczkowych o Puchar Expresu Ilustrowanego
7-8 marca 1998
Paweł Łuczak
W dniach 7. i 8.03.1998 r. na ściance wspinaczkowej Akademickiego Klubu Górskiego znajdującej się w Łodzi przy ul. Różyckiego 5 odbyły się II Ogólnopolskie Zawody Wspinaczkowe o Puchar Expressu Ilustrowanego. Zawody te zakończyły, cieszące się dużym powodzeniem wśród publiczności, Łódzkie Dni Gór.
Na starcie stanęło 28 zawodników oraz 8 zawodniczek. Zarówno kobiety jak i mężczyźni startowali na tych samych drogach. Po sobotnich eliminacjach do finału zakwalifikowało się 15 zawodników i 5 zawodniczek.
W niedzielnym finale jako pierwsze wystartowały panie, dla których ponad 20-metrowy trawers po piciokach okazał się bardzo trudny. Jedynie Renacie Piszczek udało się go pokonać i wejść w okap, który wymagał olbrzymiej wytrzymałości. Renia nie ukończyła drogi, ale wynik 47- zapewnił jej I miejsce.
Po krótkiej przerwie, z finałem zmierzyli się panowie. Po raz kolejny okazało się, że długi trawers potrafi skutecznie zmiękczyć dobrych zawodników, którzy nie wiedzieć czemu nie restowali się w jedynym miejscu wypoczynkowym, jakim było zacięcie. Efekt był taki, że nieźle wybrani uderzali w przewieszone płyty na początku okapu, gdzie koledzy Autorzy przygotowali zacny pasaż po pitach , z wstawieniami na wysokości pasa i krzyżem na oblakach. Po pokonaniu ponad 30 przechwytów na trawersie, większości panom zabrakło tam mocy, a publika mogła podziwiać efektowne glebowania 6 zawodników, którzy odpadli przed pierwszą wpinką.
Gdy na starcie stanął Sławomir Słowatecki - silny zawodnik z Sosnowca - z ciekawością obserwowałem jego poczynania na znanym już pasażu, który udało mu się pokonać, lecz sił wystarczyło mu tylko na kilka przechwytów, a wynik 44+ zapewnił mu II lokatę.
Zwycięzcą zawodów został Tomasz Oleksy z Tarnowa, który na boulderze przed okapem z opresji wyratował się przystrzałem do oblaka, by pomknąć do góry w ekspresowym tempie (w końcu wspina się na czas). Im bliżej topu, wspinanie Tomka stawało się coraz bardziej nerwowe; widać było, że droga go wybiera, a ostatnie przechwyty to prawdziwa walka o ukończenie drogi wśród olbrzymiego dopingu
publiki. Zwycięstwo wielce zasłużone.
Na osobną uwagę zasługuje grupa młodych wspinaczy z Reni-Sportu. Gdy obserwuje się ich podczas wspinania, szczęka opada - mają chłopcy moc. Już teraz dokładają wielu doświadczonym zawodnikom, a co będzie gdy podrosną?
Paweł Łuczak "Czacha"
|