Jacek Jachymski - Łemkowyna Ultra Trail 150km
8 listopada 2016 00:00

Jacek Jachymski - Łemkowyna Ultra Trail 150kmBiegi górskie zdobywają coraz silniejszą pozycję w naszym klubie. Klubowa społeczność trail-runnerów nie jest może zbyt liczna, ale sukcesy o których mamy przyjemność donosić robią duże wrażenie. Dziś z wielką przyjemnością przekazujemy wiadomość, że reprezentujący AKG Jacek Jachymski ukończył w czasie 31h 18min bieg Łemkowyna Ultra Trail na trasie Krynica Zdrój - Komańcza (Główny Szlak Beskidzki) liczącej sobie 150km!Tak Jacek sam pisze o swoim biegu:"W tym roku warunki były najcięższe w historii tego biegu. Przez 3 tygodnie przed biegiem padał deszcz, a na samym biegu deszcz padał przez pierwsze 12 godzin przybierając czasami charakter ulewy. Już na 13 km byliśmy zmuszeni wejść w butach do rzeki, a potem jeszcze kilkakrotnie przeprawialiśmy się w ten sposób przez potoki. Zbiegi często polegały na zjeżdżaniu w butach po błocie (przydały mi się umiejętności narciarskie, dzięki którym przewróciłem się dopiero na 134 km, mając wtedy już tylko jeden kijek - drugi złamałem na 95 km), a z kolei kilka podejść sforsowałem z pomocą kijów prawie na rękach wychodząc na górę zbułowany jak po wspinaczce w przewieszeniu. Przez 20 godz. poruszałem się przy czołówce, gdyż bieg rozpoczął się w piątek 21.10 o 24:00, a skończył się w moim przypadku w niedzielę o 7:18. Na 10 km przed metą, gdy poruszałem się w kolejnej śliskiej mazi, obiecywałem sobie, że już nigdy w tym biegu nie wystartuję, ale w trakcie powrotnej podróży do Łodzi zacząłem już zmieniać zdanie :-)Ostatecznie zająłem 82 miejsce w kategorii open (nie było podziału na kategorie) na ok. 350 osób, które wystartowały. Bieg ukończyło 170 osób."Jacku - składamy wielkie gratulacje! Młodszym stażem klubowiczom trzeba wyjaśnić, że Jacek należy do tzw. pierwszego pokolenia AKG a swoją przygodę z …

• • •
Projekt wystawy HISTORIA ŁÓDZKICH WSPINACZY
24 października 2016 00:00

Projekt wystawy HISTORIA ŁÓDZKICH WSPINACZY Projekt: „Historia i rozwój łódzkiego środowiska wspinaczkowego” Witajcie, nazywam się Ania Kacperczyk, jestem socjologiem i pracuję na Uniwersytecie Łódzkim. Zamierzam przygotować wystawę, która pokazywałaby historię i rozwój łódzkiego środowiska wspinaczkowego. Chciałabym zachęcić Was do współpracy przy realizacji tego projektu. Wątkiem wiodącym tej opowieści miałby być rozwój i przemiany technologii wspinaczkowej używanej przez łódzkich wspinaczy oraz pojawiające się innowacje w zakresie narzędzi oraz sposobu ich zastosowań. Potrzebne byłyby nam przede wszystkim: Stare fotografie, które macie być może u siebie – które moglibyśmy obejrzeć, zeskanować i zrekonstruować historie z nimi związane oraz sposoby działania w skale / lodzie; Wszelkie artefakty fizyczne – w postaci starego szpeju (haki, karabinki, przyrządy zaciskowe, liny, młotki, czekany) oraz różnego innego sprzętu używanego podczas działań wspinaczkowych; I najważniejszy element: opowieści – to, co zachowało się w pamięci, anegdotach, historyjkach, opisach zdarzeń na temat łódzkich wspinaczy. Te zapamiętane historie należałoby w jakiś sposób utrwalić, zarejestrować. Chciałabym zaznaczyć, że nie chodzi tutaj o to abyście dostarczyli mi materiałów, które ja będę samodzielnie analizować, ale o to żebyśmy zrobili to wspólnie. Chodzi tu o badanie kooperatywne, w którym grupa ludzi pracuje razem nad pewnym projektem, dochodzi do pewnych wniosków, może je przedyskutować i wspólnie przygotowuje …

• • •
Dzień
26 września 2016 20:04

Dzień Są dni krótkie, szare i podobne do siebie. Są dni długie niczym całe lata, barwne i przeładowane emocją. Są chwile, których za chwilę już nie ma i chwile, które trwają całą wieczność. Czas kurczy się i wydłuża, a tylko cenzura nakładana na naszą świadomość każe wierzyć, że każda doba trwa tyle samo. Siódmy dzień pod Aiguille du Midi właśnie się zaczął. Budzik w komórce, ubrać się, zagotować wodę, suchary z dżemem, kawa, ubrać się dalej – codzienna akrobatyka na minimalnej przestrzeni dwuosobowego namiotu. Wychodzimy na zewnątrz, standardowa gadka o pogodzie: że dziś musi wytrzymać, że wreszcie się wespniemy. Sam nie wiem, czy jeszcze w to wierzę, ale nie psuję …

• • •
Ferie Kuby Korzeniowskiego
24 września 2016 22:07

Kuba Korzeniowski: ferie zimowe 2016 w Hiszpanii Tegoroczne ferie zimowe postanowiłem spędzić w towarzystwie Basi i Tomka i ich pomarańczowego "Mystery Machine". Nie tylko ekipa, ale również oba hiszpańskie rejony, w których się wspinaliśmy były dobrym wyborem na pierwszy wyjazd po zimie. Najpierw w Chulilli, a następnie w Bellus za cele obieraliśmy drogi od 6a do 7a. Taki dobór trudności pozwolił mi na swobodne wspinanie się on sight, a co za tym idzie porządny "rozwspin". Przez dwa dni spędzone w Chulilli najbardziej urzekła mnie ok. 30-metrowa 7a prowadząca zacięciem do trawersu podchwytami, żeby w końcu móc delektować pionowym wyjściem do łańcucha. Wysoka dla Tomka cyfra nie odstraszyła go od spróbowania …

• • •
Kuba Korzeniowski i jego 8b+ na Franken!
29 sierpnia 2016 00:00

Kuba Korzeniowski i jego 8b+ na Franken!Początek sezonu skałkowego wskazywal, że może być on dla Kuby Korzeniowskiego przełomowy i zdaje się, że nasz zawodnik zaczyna wreszcie realizować swój prawdziwy wspinaczkowy potencjał. Z pobytu w niemieckiej Frankenjurze udalo się przywieźć Kubie świetnie przejście, a mianowiecie drogę Queeel Dich, du Sauuu 10/10+ (8b+) RP na Erinerungswand. Gratulujemy i nieustająco czekamy na więcej ;) Poniżej kilka zdjęć z frankońskich zmagań autorstwa Katarzyny Maciak.

• • •
Piotrek i Rafi na Alpamayo (5947m)
24 sierpnia 2016 00:00

Piotrek i Rafi na Alpamayo (5947m)Świetnie wieści dotarły właśnie z Peru. W górach Cordiliera Blanca działali Piotrek Estkowski i Rafał Kręgiel. Chłopakom udało się zrealizować główny cel wyjazdu, weszli na szczyt Nevado Alpamayo (5947m) pokonując drogę French Direct (350m D+ lód 60-90 st.). Zespół jest już w drodze powrotnej, może uda się namówić naszych kolegów na opowiastkę w klubie o tej wyprawie, a tymczasem zamieszczamy kilka (tradycyjnie świetnych) zdjęć autorstwa Piotrka.

• • •
Młodości dodaj mi skrzydeł czyli wiosna Michała i Kuby
25 czerwca 2016 00:00

Młodości dodaj mi skrzydeł czyli wiosna Michała i KubyPięknie poczynali sobie tej wiosny nasi klubowi młodzieńcy - Kuba Korzeniowski i Michał Bździel. Choć dzielą tych dwóch zawodników wspinaczkowe preferencje i ulubione rejony działania - to łączy fakt że obaj odnotowali świetny start tego sezonu wspinaczkowego, pierwszego po wkroczeniu w pełnoletność ;)Zacznijmy od Kuby Korzeniowskiego który wiosną działał w Sokolikach, na Frankenjurze oraz na Jurze Północnej w Polsce. Podczas Klubowego Rozpoczęcia Sezonu w Sokołach udalo mu się pociagnąć Mandela VI.4+/5 FLASH. Potem wyjazd na Franken z kórego przywiózł "tylko" Marchenprinz 9- OS, co było uwerturą do świetnych przejść w polskiej Jurze. W czerwcu padły: Messer VI.5 RP (druga próba) na Diabelskich …

• • •
Trip po Hiszpanii
3 maja 2016 21:07

Basia Markiewicz-Marko i Tomek Modranka: trip po Hiszpanii 2015/2016Rok 2015 był dla mnie i dla Tomka rokiem przełomowym. Pod względem wspinania można powiedzieć, że osiągnęliśmy progres godny Herkulesa – od zera do bohatera. I choć ku niezadowoleniu niektórych nie zrobiliśmy "cyfry", jesteśmy bardzo zadowoleni z poziomu, jaki udało nam się osiągnąć. Mam nadzieję, że ta relacja podniesie na duchu tych, którzy nie do końca wierzą w swoje możliwości i pokaże, że wspinanie może dać mnóstwo radości na każdym poziomie, a cyfra sama przychodzi z czasem.Pierwszym spotem, który odwiedziliśmy był Margalef, miejsce znane chyba każdemu. Po rocznej przerwie od skał i paromiesięcznej przerwie od panelu, zaatakowaliśmy okoliczne piątki. I pewnie odparchacilibyśmy …

• • •
Robokop Kanfor Atest Biznes w kadrze Satori Druk
Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Polityka prywatności.