Tre Cime di Lavaredo (VII/VIII 2013)
7 grudnia 2013 02:15

Pod koniec lipca wraz z Michałem Kurowskim wybraliśmy się pod Tre Cime di Lavaredo.Dotarliśmy tam poniedziałkowym wieczorem 29 lipca. Przetransportowaliśmy rzeczy pod super miejsce biwakowe niedaleko kapliczki i byliśmy gotowi do działania następnego dnia.Widok z bazy. Od lewej: Cima Piccola, Punta di Frida, Cima PiccolissimaNa początek postanowiliśmy wybrać coś łatwiejszego, padło na drogę Cassina na Cima Piccolissima. Drogę przeszliśmy bez problemów, ale już było wiadomo, że wykonanie założonego planu nie będzie łatwe. Siódemki minus okazały się trudniejsze niż myśleliśmy. Mój lipcowy wyjazd na Grenlandię i niewielka ilość wspinania negatywnie wpłynęły na formę. Także Michał czuł braki ze względu na niewielką ilość wspinania przed wyjazdem. Tu nastąpiła zmiana planów i Filar Wiewiórek przesunęliśmy na później, żeby trochę powspinać się w łatwiejszym terenie. Wybraliśmy drogę Comici-Dimai na Cima Grande. Drogę zrobiliśmy OS do półek zejściowych, czekając w sumie 3 godziny w kolejkach. Próbowaliśmy wbić się jeszcze na szczyt, ale zapych, późna pora, brak znajomości terenu zejściowego zadecydowały o odwrocie. Było to nasze pierwsze zejście z Cima Grande i obyło się bez błądzenia - dzięki przewodnikowi, za którym szliśmy.Nadszedł czas na spróbowanie czegoś z naszych planowych dróg. Filar Wiewiórek na Cima Ovest – super droga, start z kolejkami ze względu na wspólny początek z drogą Cassina. Tuż za rozdzieleniem obu dróg, przed nami było już tylko dwóch Japończyków. Sprawnie przeszli kluczowy wyciąg, hacząc ostatnie metry. Prowadził Michał i po półtoragodzinnej walce pokonaliśmy okap azerując ostatnie metry. Resztę drogi prowadziłem klasycznie, nie bez problemów. Okazało się, że trudności 6b+ wymagają prawdziwej walki, włącznie ze skokami do klam. Dwie godziny błądzenia podczas zejścia i myśli „co my tu robimy z taką formą” zakończyły ten pełen wrażeń dzień.Widok z bazy. Od lewej: Cima Grande, Cima Piccola, …

• • •
Nasi w skale, na sklejce i betonie
3 grudnia 2013 00:00

Nasi w skale, na sklejce i betonie I oto nadszedł koniec bardzo łaskawej w tym roku jesieni i znów minie klika miesięcy zanim w kraju nad Wisłą można będzie wspinać się w suchej skale... Niektórzy klubowicze wyciskają jeszcze co się da z pogody na południu kontynentu i tak oto Mateusz Haładaj wrócił z wyjazdu do hiszpańskiej Oliany z kolejnym pieknym trofeum: Joe Blau 8c+ RP. Urlop na półwyspie Iberyjskim zakończył już także Piotrek Żuchowski który tym razem zakosił w St Lorenc de Montgai Preventiva 8b RP. Niebawem opublikujemy dłuższą relację Piotrka z jego ostatnich wojaży.Żuchol na Preventiva 8b RP (fot. Bezmiar Sprawiedliwości)Tymczasem w kraju większośc skalnych łojantów przeniosła już swoje wysiłki pod dachy hal i do sal gimnastycznych. I tak oto ruszył jesienno-zimowy sezon zawodów wspinaczkowych. W minioną niedzielę (01.12.2013) w Koninie rozegrana została edycja Pucharu Polski Młodzików i Dzieci we Wspinaczce Sportowej. Tradycyjnie już AKG było reprezentowane przez podopiecznych Marcina Durkiewicza z klubowej Sekcji Juniorów. Najlepszy występ odnotował Błażej Kosmalski który zajął 3. miejsce w rywalizacji dzieci młodszych na trudność.Błażej Kosmalski - trzeci na zawodach w Koninie (fot. M.Durkiewicz)Są też tacy którzy wraz z końcem ciepłych dni zamieniają woreczek z magnezją na ostre metalowe przedmioty i wspinają sie dalej. …

• • •
Piotrek Kmin w Grampians
27 listopada 2013 00:00

Piotrek Kmin w Grampians (Australia) - film!Klubowicze rozjechali sie po świecie i odwiedzają naprawdę egzotyczne zakątki globu. Od jakiegoś czasu rezydentem AKG na kontynencie australijskim jest Piotr Kmin. Nasz kolega nie próżnuje i śmiało poczyna sobie w tamtejszych skałkach. Podczas wypadu do Grampians Piotrek odwiedził słynną Hollow Mountain Cave gdzie poradził sobie m.in. z klasycznym bulderem Klema Loskota Cave Man 7C FB oraz z Rave Heart 7B+ FB. Przejścia możecie podziwiać na filmie:

• • •
Szwajcarsko - włoski miszmasz
21 listopada 2013 21:01

Szwajcarsko-włoski miszmasz łódzko-bydgoskiego teamu(VII 2013) Zapraszamy do zapoznania się z relacją Janka Cłapińskiego z wakacyjnej działalności w Ratikonie (Szwajcaria) oraz Dolomitach (Włochy). Uwaga: tylko dla czytelników o wyjątkowo mocnych nerwach. ;-) (przyp. P.Pustelnik) --------- Od 18 do 28 lipca 2013 razem z Łukaszem Deręgowskim (Centrum Wspinaczkowe Spider w Bydgoszczy) działaliśmy górsko w Szwajcarii w Alpach Retyckich i we Włoszech w Dolomitach. Oto kalendarium naszego wyjazdu. 18.07.2013 Około godziny 9 rano wyjeżdżamy z Łodzi. Nawijka nastawiona na Ratikon, samochód zalany do pełna, wszystko spakowane, zatem nie pozostaje nic innego jak rozkoszować się polskimi eurodrogami przez najbliższe kilka godzin. Pech chciał, że niecałe 20km dalej nasz samochód odmówił posłuszeństwa i po prostu …

• • •
AKGreenland 2013
20 listopada 2013 00:00

AKGreenland 2013 na filmie!Filmowa remiscenacja tegorocznej klubowej wyprawy na Grenlandię - AKGreenland 2013. Wielkie podziękowania dla Aleksa Raczyńskiego za zmontowanie tego krótkiego filmu! Zdjęcia i materiał filmowy: Magda Aksman-Mirowska, Łukasz Mirowski, Maciej Książczyk, Paweł Pustelnik Montaż: Aleks Raczyński Muzyka: The National "Bloodbuzz Ohio"

• • •
Mistrzostwa Słowacji
19 listopada 2013 12:20

Mistrzostwa Słowacji w Drytoolingu - relacja Olgi Kosek(16.11.2013)O drytolowych zawodach w Bratysławie przeczytałam jakieś dwa tygodnie temu i od razu przyszło mi do głowy: „Czemu nie?”. Z początku chętnych polaków było 6, ostatecznie pojechaliśmy w trójkę: ja, Jędrek Jabłoński (KW Warszawa) i Damian Granowski (KW Kraków, drytooling.com.pl, GÓRY). Umówiliśmy się w Krakowie w piątkowe po południe skąd zabrało nas auto z kierowcą w stronę Słowacji. W sobotę rano udaliśmy się na podbój lezeckej steny K2. Rejestracja, wyskoczenie z 12 euro za start i mogliśmy już na spokojnie obejrzeć ścianę – a było co oglądać.Lezecka Stena K2 Drogi eliminacyjne znajdowały się na piętrze w kąciku drytoolowym. O 9:30 zaczęła się prezentacja dróg: droga nr 1 – pionik, na pierwszy rzut oka prosty. Nowością dla mnie były przykręcone płyty drewniane „jen na kopani”. Czyli rak wbić można, dziabek nie, a na krawędzi nie stajemy. Końcówka drogi polegała na przejściu na wiszący słup drewniany. Trudności drogi ok M5, pokonywana na wędkę. droga nr 2 – pionik, zaciątko, przewieszenie, pionik. Podobnie jak „jedynka” wyglądała przystępnie. Wspinanie z dolną asekuracją, trudności ok M6-7. droga nr 3 – drewniane słupy. Pierwszy dwuczęściowy, drugi pojedynczy i trzeci dwuczęściowy. Organizatorzy oszczędzili nam na wpinkach – droga pokonywana na wędkę. droga nr 4 – oj syto, syto... Duże przewieszenie, chwyty daleko. Na pierwszy rzut oka wygląda kosmicznie, trudności ok M9, wspinanie z dołem. Po starcie na wszystkich czterech drogach eliminacyjnych można było powspinać się na piątej drodze – bonusowej. Nie liczyła się ona w zawodach, a bonus polegał na walnięciu kielona wysokoprocentowego alkoholu przed wspinaniem ;-)Oglądanie dróg eliminacyjnychPo prezentacji i szczegółowym opisie co wolno, a czego nie, organizatorzy podzielili nas na cztery grupy (trzy męskie, jedna damska). Około 10:00 …

• • •
AKG Reprezentuj - Wyniki konkursu!
3 listopada 2013 00:00

AKG Reprezentuj - Wyniki konkursu! Miło nam ogłosić wyniki klubowego konkursu fotograficznego AKG Reprezentuj! Po pierwsze dziękujemy wszystkim za nadesłanie prac i wspólną zabawę. Miło nam, że dzięki Waszej działalności nasz klub jest widoczny i rozpoznawalny. Co do konkursu - jak pamiętacie uczestnicy ubiegali się o dwie nagrody: główną oraz nagrodę publiczności. O przyznaniu tej pierwszej decydowało głosowanie członków zarządu klubu. Zacięta walka rozegrała się pomiędzy dwoma zdjęciami. Ostatecznie stosunkiem punktów 8 do 10 zdjęcie kol. Katarzyny Piłki przedstawiające kobietę pracującą podczas akcji obijania nowego sektora w skałkach Bułgarii:Kobieta pracująca. fot. arch. K.Piłkazdystansowało opowiadające małą historię zdjęcie kol. Anny Zasadzkiej (a w zasadzie duetu Ani i Szyny) przedstawiające naszą koleżankę …

• • •
Krótki raport z letniej działalności w skałkach '13
22 października 2013 13:36

Tegoroczne lato wykorzystaliśmy z Elą na wspinanie w najbliższej okolicy. Oprócz standardowych wypadów pod Kraków i weekendów spędzonych na jurze północnej udało nam się kilka razy wyskoczyć na Franken. Były to przeważnie krótkie nieplanowane akcje i ciężko tu mówić o jakiejkolwiek konsekwencji. Zwłaszcza, że sezon należał do wyjątkowo upalnych.Po powrocie z Hiszpanii w ramach oswajania się z jurajskimi wapieniami wspinaliśmy się trochę na Podzamczu. Tutaj Ela uzbierała całkiem spory zestaw dróg w okolicach VI.3, mnie natomiast udało się poprowadzić nowość przecinającą okazałe przewieszenie Suchego Połcia – Soczysty sprint VI.7.Mateusz na drodze Hattori Hanzo 11-/11; fot.Ela MiśkiewiczPierwsze, kilkudniowe wypady do ulubionej Frankenjury postanowiliśmy spędzić w okolicach Pottenstein. Mimo dobrej znajomości tutejszej …

• • •
Robokop Kanfor Atest Biznes w kadrze Satori Druk
Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Polityka prywatności.