Kirgizja
6 lutego 2016 18:32

Kirgizja - Karawaszyn - Dolina Kara-Su - sprawozdanie z wyprawy AKG w 2015 r.Wyprawa Akademickiego Klubu Górskiego do Doliny Kara-Su (Kirgizja, Karawaszyn) Skład: Paweł Pustelnik, Łukasz Mirowski, Paweł Wojdyga (wszyscy AKG Łódź) 17.07.2015 – 16.08.2015 Sprawozdanie kierownika wyprawy 1. Dojazd Wyruszyliśmy 17 lipca z Warszawy. Samolotem, przez Istambuł dostaliśmy się do Osz w Kirgistanie. Tam dokonaliśmy zakupów żywnościowych i rano 19 lipca ruszyliśmy wynajętym samochodem w trasę do Ozgorusz, skąd zaczyna się 3-dniowy trekking do bazy (z powodu zerwania mostów na rzece Karawaszyn nie jest obecnie możliwe dostanie się w ten rejon szybszą, 1-dniową trasą od strony wioski Woruch). 20 lipca, po załadowaniu 180 kg bagażu na trzy wynajęte konie, ruszyliśmy do góry. Niestety, karawana nie ułożyła się dla nas dobrze. Wieczorem pierwszego dnia spadł ze ścieżki na dno żlebu łamiąc nogę, jeden z naszych koni. Przymusowo zabiwakowaliśmy na przełęczy ok. 3800 m, czekając na zorganizowanie przez Kirgizów zastępczego zwierzęcia. Nazajutrz rano musieliśmy niestety patrzeć, jak z progu skalnego spada kolejny z koni. Po pozbieraniu naszego sprzętu i przeładowaniu go na towarzyszące nam osiołki kontynuowaliśmy karawanę. 22 lipca wczesnym popołudniem bez dalszych przygód dotarliśmy do bazy w dolinie Kara-Su. Na miejscu zastaliśmy ok. 30 wspinaczy rosyjskich i spory, dobrze zorganizowany obóz postawiony na potrzeby rozgrywanych właśnie Mistrzostw Federacji Rosyjskiej w Alpinizmie. Pogoda była bardzo niestabilna – było bardzo ciepło i codziennie pojawiały się opady. Paweł W. i Łukasz zakończyli trekking z infekcjami dróg oddechowych, które wymagały podania antybiotyków. Nasza baza w Kara-Su. Potrzebujemy większej flagi ;-). Fot. Ł. Mirowski 2. Akcja górska 2.1. Aussie Free Route (Asan) – próba Po jednym dniu odpoczynku, 23 lipca rozpoczęliśmy akcję górską. Za pierwszy cel obraliśmy Drogę Australijską (Aussie Free Route) 1200 m, 7b+ …

• • •
Ela i Mateusz - podsumowanie
6 lutego 2016 15:36

Ela i Mateusz Haładajowie: Podsumowanie sezonu 2015 Miniony rok dostarczył nam wielu pozytywnych wrażeń, nie tylko na polu wspinaczkowych aktywności. Aby łatwiej było nam się odnajdywać w wirtualnej rzeczywistości i nie przysparzać czytelnikom klubowej strony WWW komplikacji, postanowiliśmy zacząć wreszcie używać jednego nazwiska.Wracając jednak do porządku chronologicznego należałoby wspomnieć, że w maju, po długiej hiszpańskiej manianie nastąpił przełom w postaci przejścia pewnej długiej i stromej trasy na znanym zboczu skalnym. Mowa o śmiesznie brzmiącej i niepozornej drodze Papichulo, która wyznaczyła nowy maksymalny poziom w moim kajecie, a przy okazji stała się także najtrudniejszym przejściem Polaków w ogóle.Lato miało być okresem odprężenia i spijania drinków z parasolkami – miało być dobrze, a wyszło jak zwykle. Głównie za sprawą zmęczenia ciągłymi wyjazdami. W konsekwencji postanowiliśmy ograniczyć się do maksymalnie 15 minut jazdy i tak oto we dwójkę odprężyliśmy się nieco w suficie jaskini Mamutowej. Ela pokonała tu swój nowy personal best (choć wycena może tego nie sugerować) i spucyła porządnie kaczkę na Jamniku (VI.4+), a ja postanowiłem powalczyć sobie techniką Capoeiry (VI.8). Mimo, że w planach było jeszcze porządne „zmielenie” kaczki na Stali Mielec (VI.8+) oraz „wychłostanie” na ciągowym odcinku środkowego przęsła (VI.5), plany pokrzyżowała niewdzięczna Frankenjura.Tutaj, co prawda, Eli udało się …

• • •
Wakacje w Rodellar
3 grudnia 2015 00:43

Michał Bździel: Wakacyjne wspinanie w Rodellar (VII-VIII 2015)W wakacje tego sezonu miałem okazję wspinać się nieco dalej od często przeze mnie odwiedzanych Teplic, Hejszowiny i Labaka, czyli „piachów”. Upalne lato pognało mnie na sportowe wspinanie do Rodellaru w Hiszpanii.Wyruszyłem 20 lipca 2015 r. Doleciałem do Barcelony, skąd wraz z moim partnerem z Poznania – Michałem Górskim „Góralem” przemieściliśmy się do Rodellaru. Pierwszy dzień wspinania minął szybko i spokojnie. Polegało to jedynie na przyzwyczajeniu się trochę do nowego rejonu. Zacząłem od „siódemkowych” dróg w sektorze Las Ventanas. Tam już pierwszego dnia miałem okazję przymierzyć się do jednego z klasyków tego rejonu – El Delfin 7c+. Tak naprawdę, moje pierwsze dni wspinania …

• • •
Katalonia
17 lutego 2015 21:27

Ela Miśkiewicz i Mateusz Haładaj w Katalonii (jesień 2014)Koniec minionego sezonu udało nam się jak co roku spędzić w ciepłych klimatach Katalonii. Październik przywitał nas letnią aurą, gdzie każde wyjście na słońce kończyło się dłuższym odpoczynkiem, a o dotknięciu rozgrzanej skały nie było nawet mowy. Przewieszone połacie Margalefu jak zwykle rzucały zbawienny cień, który staraliśmy się wykorzystać jak najpełniej wybierając ciągowe cele onsajtowe.Wszelkie śmiałe próby zmierzenia się z pochylniami Santa Linya, czy choćby odświeżenie sekwencji w Olianie spaliły na panewce, palce po prostu ześlizgiwały się ze skały, a odparzona skóra wymuszała długie przerwy między wspinaczkami. W oczekiwaniu na warun staraliśmy się budować piramidę o szerokiej podstawie… Ela, jak przystało na …

• • •
Berg Heil
17 lutego 2015 18:54

Berg Heil - relacja z wyjazdu Darka Radłowskiego i Michała Lewandowskiego do Höllentalu(26.04-04.05.2014)W 2014 roku razem z Darkiem Radłowskim postanowiliśmy spróbować swoich sił w górach. Żadne z nas nigdy wcześniej nie wspinało się poza skałami, więc tylko teoretycznie zdawaliśmy sobie sprawę z różnic pomiędzy wspinaniem na dłuższych, wielowyciągowych drogach, a tym co już znaliśmy – wspinaniem sportowym. Nasz wybór padł na austriacki Höllental.25 kwietnia wyruszyliśmy z Łodzi na naszą pierwszą górską przygodę wspinaczkową. Spakowani w samochód Dzielnego Kierowcy Darka, razem z Kasią Radłowską, dojechaliśmy do Bytomia po dwójkę naszych znajomych: Monikę Oleryk i Damiana Nycha, którzy towarzyszyli nam w dalszej podroży i eksploracji. Zaopatrzeni w topo, cenne rady kolegów oraz linę połówkową pożyczoną od Grendiego, wyruszyliśmy na nasz trip. Darek prowadził cały czas, a jego biologiczny tachograf tylko raz nakazał mu krótki odpoczynek. Za bazę wypadowo-noclegową miał nam posłużyć darmowy kemping w miejscowości Kaiserbrunn. Przejazd ze Śląska do Höllentalu w sobotę 26 kwietnia przebiegł bezproblemowo. Biwak, prócz trzech namiotów, był pusty, co miało się drastycznie zmienić, gdy rozpoczął się w Polsce majowy weekend. Poranek po przyjeździe, jak to zwykle bywa w nowym rejonie, „spędziliśmy miło” na poszukiwaniu wybranego wcześniej sektora wspinaczkowego. Za jedną z zalet Höllentalu uznaje się dostępność dróg. …

• • •
"Relacja na Żywo!"
14 maja 2014 15:48

"Relacja na Żywo!" czyli o roli Polskiej Myśli Szkoleniowej we wspinaczce sportowej(Hiszpania, kwiecień-maj 2014)Wspinanie swoje na Polskiej Myśli Szkoleniowej oprzeć postanowiłem. Zasadniczo – jak nieraz ujawniałem – rzecz opiera się na tym, by ułożyć obwód, katować go co najmniej 2 sezony, a potem wbijać się onsightem i rp’etem w drogi perfekcyjnie opanowanymi przechwytami. Któraś droga pasować musi. Nieważne, że w lewo jest super klama, na obwodzie wypada teraz krzyż w prawo do oblaczka. Wiadomo – Zwycięskiego Składu się nie zmienia! Pierwszym przystankiem w projekcie „Tym razem żartów nie ma”, w ramach którego postanowiłem wstawić się na poważnie w jakieś 8c, było St. Leger. W ciągu tygodnia udało mi się zrobić m.in. 8b RP, 8a RP oraz 7c+ OS. Wprawdzie nie trzymałem się ściśle przechwytów z mojego obwodu, no ale w podobny sposób niejaki Kiełbasa, przymierzany do Reprezentacji Polski król strzelców rodzimej Ekstraklasy i lig niższych, zdobywający większość bramek z tzw. kajora, na pytanie, jak mu się udało umieścić tak precyzyjnie piłkę w bramce, zawsze szczerze przyznawał: „Zeszła mi”. WAGs (Wives and Girlfriends) Właściwym celem wyjazdu była Santa Linya. Tam zamierzałem wstawić się w Rollito Sharma extension lub La Fabelitę. W grocie pojawiliśmy się niezwłocznie po przyjeździe do Hiszpanii. Już pierwsze ruchy na Rollito boleśnie uświadomiły mi, że przewieszenie tu nieco większe niż na pochylni, formacje jakby dachowe, nogi co chwila wędrują na wysokość ramion, dupa ciąży niemiłosiernie. Z kwaśną miną zjeżdżam nie zrobiwszy nawet wszystkich przechwytów. Na osłodę robię jedynie 7b+ OS, ale włożony wysiłek potwierdza zdobytą przed chwilą pewność, że nie mam tu czego szukać. Cóż, jak zazwyczaj raczył tłumaczyć porażki selekcjoner Janas: „Źle weszliśmy w mecz”. Rzucam raz jeszcze okiem na wczorajszy sms od Pawła: „Dawaj do Oliany, …

• • •
Bulderowa Wigilia
27 grudnia 2013 13:51

Bulderowa Wigilia na AKG(22.12.2013)W niedzielę, 22 grudnia 2013 na klubowej ściance przy ul. Różyckiego rozegrane zostały towarzyskie zawody wspinaczkowe roboczo nazwane "Bulderowa Wigilia na AKG". W zamyśle była to impreza o charakterze aktywizującym i integrującym lokalne środowisko. Do takiej wizji dopasowana została formuła zawodów: startowaliśmy w trzyosobowych drużynach, do tego mieszanych i podlegających wymaganiom jeśli chodzi o sumaryczny wiek uczestników (szczegółowe reguły znaleźć można tutaj). Szanse mieli więc zarówno starsi (dodatkowe punkty za wiek), jak i młodsi (wiadomo - buła!), a kluczem do zwycięstwa okazała się odpowiednia obsada stanowiska niewiasty w drużynie.Na starcie stawiło się 20 teamów. Dzielni routesetterzy pod wodzą Rafała Kubiaka przygotowali 16 zróżnicowanych w trudnościach i formach …

• • •
Trzy tygodnie w Chinach
24 grudnia 2013 14:18

Sprawozdanie z 3-tygodniowego wyjazdu do Chin23 lipca - 15 sierpnia 2012PomysłW tym roku, zamiast na tradycyjny 2-miesięczny trip po Europie, zdecydowałem się na coś zupełnie innego: 3 tygodnie w Chinach. Nie był to mój autorski pomysł, wyjazd do Getu był częścią wspinaczkowej podróży dookoła świata w wykonaniu Szyny. Ja się tylko podczepiłem pod jego pierwszy cel :-). Mimo tego, że mój wyjazd trwał 3,5 tygodnia, samego wspinania były równe 2 tygodnie, reszta to podróżowanie – jak się okazuje, do Chin jest daleko.PodróżNasz plan zakładał spotkanie w Hong Kongu. Dwa dni przed moim wylotem pożegnałem się z Szyną słowami „to co, widzimy się w Hong Kongu. Gdzieś w centrum, nie?”Sama podróż …

• • •
Robokop Kanfor Atest Biznes w kadrze Satori Druk
Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Polityka prywatności.